„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
piątek, 2 października 2026 Teofila, Dionizego, Slawomira

Ochotnicza kompania poznańsko-lwowska

9 MARCA 1919 ROKU OCHOTNICZA KOMPANIA POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH WYRUSZYŁA DO LWOWA, ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W WALKACH Z UKRAIŃCAMI.

Po zawarciu rozejmu w Trewirze rząd polski zaczął wywierać nieformalny nacisk na Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wysłania pomocy wojskowej dla oblężonego Lwowa. Ostatecznie we wszystkich okręgach wojskowych regionu ogłoszono zaciąg ochotniczy (po 42 ludzi z okręgu, w tym po jednym plutonowym i czterech kaprali). Formowanie miało nastąpić w 1. pułku rezerwowym w Poznaniu. Przewidywano utworzenie łącznie dwóch kompanii strzeleckich, dowodzonych przez oficerów wybranych drogą losowania spośród ochotników. Miało to być wojsko całkowicie gotowe do wymarszu na front, posiadające w swoich szeregach dwóch podoficerów sanitarnych, ośmiu tragarzy (noszowych), tabor amunicyjny i prowiantowy, wóz sanitarny, kuchnie polową itd. Kompanie miały dodatkowo otrzymać cztery ciężkie karabiny maszynowe. Ostatecznie ochotników zgłosiło się znacznie mniej niż przewidywano.

9 marca 1919 roku ruszyła do Lwowa licząca 204 żołnierzy kompania, dowodzona przez podporuczników Jana Ciaciucha i Maksymiliana Soldenhoffa. Po uroczystym pożegnaniu na dworcu poznańskim Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska przez Warszawę i Przemyśl przybyła do Sądowej Wiszni, gdzie podporządkowano ją generałowi F. Aleksandrowiczowi. Zadaniem całej grupy było przerwanie pierścienia ukraińskiego w tym rejonie, poprzez wyparcie oblegających z pozycji na północ, wschód i południe od Sądowej Wiszni. Już 16 marca kompania poznańczyków uderzyła na wieś Dołhomościska, zdobyła miejscowość w dwugodzinnym boju i odparła kontratak ukraiński następnego dnia. W dwa dni później prowadzono walki w rejonie Gródka Jagiellońskiego, a pod Mielnikiem kompania w silnym ogniu straciła 8 poległych; 21 żołnierzy było rannych i 3 zaginionych. O zmroku kompania dotarła do Gródka Jagiellońskiego. W walkach tych Wielkopolanie zdobyli dwie armaty, moździerz i dwa karabiny maszynowe. 19 marca dowódca i oficerowie kompanii odebrali gratulacje od generałów Iwaszkiewicza, Rozwadowskiego i Aleksandrowicza oraz ich szefów sztabów. W dniu 29 marca kompanię odesłano do Lwowa, gdzie nastąpiło jej owacyjne powitanie. Nast. aż do połowy lipca oddział uczestniczył w walkach toczonych w okolicach Lwowa, w składzie 1. pułku strzelców lwowskich. Jego szlak bojowy obejmował m.in. północne okolice Lwowa, Zarudce, Jaryczów Nowy, Zalesie, Nilno, Berezowicę Wielką, Zaborów, Olejów.

22 WRZEŚNIA 1939 ROKU SOWIECI WKROCZYLI DO LWOWA.

czytaj więcej >>

7 lipca gen. Wacław Iwaszkiewicz wydał kompanii „Pochwalne uznanie” podkreślając, że od pierwszych dni walk o Lwów oddział ten był „wzorem i przykładem dla innych oddziałów swoja walecznością, dyscypliną. [...] Nie otrzymałem ani jednej skargi na tę kompanię od ludności cywilnej, co przypisuje się wysokiemu poczuciu obywatelskiemu”. [...] Cześć wam, dzielni Synowie Wielkopolski!”.  29 lipca 1919 r. kompania została przydzielona do Grupy Wielkopolskiej, a 6 sierpnia wyjechała do Poznania. Z walk pod Lwowem powrócił jeden oficer (J. Ciaciuch; M. Soldenhoff pozostał chory, w szpitalu) i 225 szeregowych. Poległo 11 żołnierzy, rany odniosło 58, 7 zaś dostało się do niewoli – w sumie straty wyniosły czwartą część stanu osobowego oddziału. Wszystkim oficerom i szeregowym kompanii „Za dzielność i trudy poniesione w bojach o całość i niepodległość Rzeczypospolitej w czasie walk o obronę Lwowa od 12 marca do 1 lipca 1919 r.”  Naczelna Komenda Wojsk Polskich we Lwowie nadała Krzyż Obrony Lwowa. Starszych żołnierzy wkrótce zwolniono do rezerwy, a poborowych porozmieszczano w różnych pułkach; Jan Ciaciuch wrócił do swego macierzystego, 10. pułku strzelców wielkopolskich.

Tekst Marek Rezler zaczerpnięty ze strony: https://pw.ipn.gov.pl/pwi/historia/po-powstaniu/8608,Ochotnicza-kompania-poznansko-lwowska.html