SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 268/365 – BLISKO CIEBIE – (Łk 9, 18-22)
– Dziadku, kim dla ciebie jest Jezus? – zapytał chłopiec.
Dziadek spojrzał na krzyż.
– Kiedyś myślałem, że jest Kimś, kto mówi mi, jak żyć. Dziś wiem, że jest Tym, który całe życie szedł obok mnie.
– Nawet wtedy, gdy o Nim zapominałeś?
– Wtedy był najbliżej.
Chłopiec przytulił się do dziadka.
– A więc kim jest Jezus?
Dziadek uśmiechnął się przez łzy.
– Moim Przyjacielem, nadzieją w cierpieniu i światłem, gdy nie wiem, dokąd iść.
Z Ewangelii: Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: "Za kogo uważają Mnie tłumy?" Oni odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał". Zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Piotr odpowiedział: "Za Mesjasza Bożego". Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie".
Kim jest dla mnie Jezus? To pytanie stawiam sobie coraz częściej. Dziś, z przyprószoną siwizną głową, patrzę wstecz na przeżyte lata i zastanawiam się, ile razy był blisko mnie, choć Go nie zauważałem.
Były chwile, gdy o Nim zapominałem. Były też takie, gdy w samotności wołałem:
— Jezu, gdzie jesteś?
Dziś chyba wiem, gdzie był. Był obok mnie. Czekał, gdy odchodziłem. Podnosił, gdy upadałem. Milczał, gdy nie potrafiłem słuchać. Jest każdego dnia. Bez Niego nie umiem już wyobrazić sobie dalszej drogi.
Jezu, bądź moją nadzieją, światłem i drogą. Prowadź mnie przez życie.
Krzyż na cmentarz w Lubomlu.
Fot: Autor
