SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 212/365 – OCZY SERCA – (Mt 13, 54-58)
Jezus lekceważony w Nazarecie
W DRODZE DZIEŃ –
W górskiej wiosce mieszkała starsza Katarzyna. Każdego wieczoru siadała przed chatą i grała na starych skrzypcach melodie pełne tęsknoty i pokoju. Ludzie mijali ją obojętnie, mówiąc:
– To tylko nasza Katarzyna.
Pewnego dnia wędrowiec zatrzymał się i wsłuchał w jej muzykę.
– Nigdy nie słyszałem, aby ktoś bez słów potrafił opowiedzieć ludzkie serce – powiedział.
Wieść o niezwykłej skrzypaczce rozeszła się po okolicy. Dopiero wtedy mieszkańcy zrozumieli, jaki skarb mieli obok siebie.
Najstarszy gospodarz westchnął:
– Przez lata słyszeliśmy jej muzykę, ale nigdy jej naprawdę nie słuchaliśmy. Bo często najtrudniej dostrzec piękno i dobro tych, którzy są najbliżej nas.
Z Ewangelii: Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: "Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?" I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: "Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony". I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Czasem najbardziej niezwykłe rzeczy mijają nas każdego dnia. Przyzwyczajamy się do ludzi, którzy są obok, do ich dobroci, cichej modlitwy, cierpliwości i miłości. Patrzymy, ale nie zawsze widzimy. Słuchamy, ale nie zawsze słyszymy. Jezus przypomina nam, że serce człowieka może zamknąć się przez przyzwyczajenie i brak wiary. Często przychodzi do nas przez zwyczajnych ludzi, przez ich słowa, gesty i cichą obecność. Pragnie uświadomić, że czasem największy dar stoi przy naszym domu.
Panie otwórz moje oczy, abym dostrzegał dobro ukryte w ludziach, którzy są blisko mnie.
Fot: 26-07-31 Zeynep YILMAZ
____________________________________________________________________________________
Ewangelia (Mt 13, 54-58)
Jezus lekceważony w Nazarecie
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali:
«Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?» I powątpiewali o Nim.
A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.

